niedziela, 13 stycznia 2008

100 dni...


Niech żyje bal... Maturalne klasy mają już taka przypadłość, że igry i pląsy ucieszne studniówką zwane je nawiedzają. Taniec do rana i głośne śpiewy też temu towarzyszą. Znajdzie sie pare kropel mocniejszych do picia. Wszyscy wyglądaja pieknie i nie ma podziałów. Stałym punktem programu jest sławnych samochód polonezem zwany, którego to tworzą pary studniówkowe. Niech żyje bal...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Studniówka zostanie w pamięci na całe życie... kiedyś moje wnuki się o niej dowiedzą;)
Oj fajnie fajnie:)

Jolka